Gdy rok temu makijażystka wykonująca mój studniówkowy makijaż zapytała się mnie jak trzymają się na moich powiekach cienie odpowiedziałam, że nie wiem, ponieważ nie używam. Dziś, po niespełna roku chciałabym Wam powiedzieć, że teraz nie wyobrażam sobie chyba makijażu bez cieni do powiek! To już niemożliwe! Nawet jeśli rezygnuję z ciemniejszych kolorów to uwielbiam używać wtedy jasnych, cielistych cieni z połyskującymi drobinkami!
Dziś odkryłam również jak świetnie się czuję w zielonym cieniu do
powiek! Mam ciepły typ urody i piwne oczy, także zieleń, a szczególnie
ta lekko ,,zgniła'' bardzo dobrze u mnie wygląda. Przynajmniej w mojej
ocenie, ciekawa jestem jak Wam się podoba ten efekt ;)
W tym makijażu nie ma zupełnie nic trudnego! A dzięki delikatnym kolorom świetnie nadaje się jako makijaż codzienny.
WYKONANIE:
OKO: Na całą górną powiekę, aż do linii załamania oraz na dolną powiekę naniosłam 2 wymieszane ze sobą cienie zielony i brązowy; oba połyskujące i pochodzące z paletki Manly. Granice cieni roztarłam beżowym cieniem z tej samej paletki, więcej beżowego cienia nałożyłam również w kąciki oka.
Makijaż oka wykończyłam eyelinerem z essence w kolorze 04 I LOVE NYC. Dla uzyskania delikatnego efektu na rzęsach użyłam tuszu do rzęs Mariza Long Lash.
Nie wykonałabym oczywiście tego makijażu bez przegenialnego podkładu balansującego z Marizy. Mam cerę mieszaną, która w zimie strasznie przesusza się w okolicach nosa. Testowałam sporo podkładów, a tylko ten nie uwydatnia suchych skórek. Od pół roku jestem w nim zakochana!
Co jeszcze?:
- policzki - Mariza rozświtlająca pryzma do makijażu nr 10
- Mariza - rozświetlający puder sypki
- Mariza - puder matująco-kryjący jasny beż 01
Usta natomiast postanowiłam podkreślić jedynie delikatnym błyszczykiem.
Piszcie jak Wam się podoba! Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!
pozdrawiam i ściskam
Lidka



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz